Literatura

spalać się po kawałku aż do końca (wiersz klasyka)

Charles Bukowski

znalem kiedyś holendra z filipińskiego baru

dodawał do swojego piwa 3 surowe jajka,

71 lat i jeszcze

pracował

był silnym mężczyzna,

siedział przy barze

4 albo 5 stołków

od niego miałem

dwadzieścia parę lat, byłem

przerażony

ogarnięty mania samobójczą

niekochany.

wiesz, stare smutki rodzą

nowe

lepiej już spalać się po kawałku aż do końca,

wtedy przynajmniej ktoś inny cię

zastąpi.

nie twierdze ze to dobry sposób

ale na pewno

żyje się z tym wygodniej,

teraz często

myślę w nocy o tym starym holendrze –

patrzę na życie przeżyte

prawie w całości –

 

 

ciągle go pamiętam jak siedzi w barze

mój mistrz, wtedy i

zawsze potem.


wyśmienity 1 głos
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Charles Bukowski

Inne teksty autora

tak o tak
Charles Bukowski
choroba?
Charles Bukowski
niebieski ptaszek (bluebird)
Charles Bukowski
niektórzy ludzie
Charles Bukowski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca