*** (wiersz klasyka)

Aleksander Puszkin

Nie dbam o wyuzdane gwałtowne porywy,
O rozkosze zmysłowe i szał niecierpliwy,
O jęk i krzyk bachantki młodej, gdy jak żmija
W objęciach mych namiętnie pręży się i zwija,
I całuje żarliwie, i pieści mnie po to,
Ażeby dreszcz ostatni przynaglić pieszczotą.

O, ileż jesteś milsza ty, co trwasz tak skromnie!
O, jak szczęśliwy tobą, dręczę się ogromnie,
Gdy po błaganiach długich, wreszcie od niechcenia
Podajesz mi się czuła, lecz bez upojenia,
Chłodna i zawstydzona, memu zachwytowi
Ledwie zdasz się ulegać, ucho słów nie łowi,
Aż z wolna się ożywiasz w ogniu oszołomień
I w końcu mimo woli podzielasz mój płomień!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
863 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Aleksander Puszkin

Inne teksty autora

Jesień ( Fragmenty )

Aleksander Puszkin, wiersz klasyka

Kwiat

Aleksander Puszkin, wiersz klasyka

*** [Cóż tobie imię moje...]

Aleksander Puszkin, wiersz klasyka

( Dla brzegów pod ojczystym niebem )

Aleksander Puszkin, wiersz klasyka

( Gdy cię w życiu zawód spotka )

Aleksander Puszkin, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło