Deszczowa wiosna (wiersz klasyka)

Parlicki Mariusz

Maj rozkwitał tej wiosny ospale,

Jakby bardziej był marcem niż majem

I dziewczęta miast być w krótkich spódnicach,

Ubierały się - jak zakonnica.

Ptaki smętne siedziały na drzewach,

Brzydka wiosna, nie warto śpiewać,

Bo i po cóż słowicze trele,

Kiedy leje , bez przerwy leje.

Na Krakowskim Rynku w dorożkach

Przysypiali zziębnięci woźnice,

Brzydka wiosna, deszczowa wiosna,

Toną w deszczu puste ulice.

            Wtem mój stary znajomy, strażak,

            Który trąbi z Wieży Mariackiej,

            Krzyknął: „Wreszcie się wypogadza,

            Już przestaje padać na Brackiej.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
624 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Parlicki Mariusz

Inne teksty autora

Lunatyk

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Mowa ojczysta

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Na młodych dziadków

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Nasi znajomi z zaświatów

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło