Nasi znajomi z zaświatów (wiersz klasyka)

Parlicki Mariusz


zaglądają przez dziurkę od klucza

nasłuchują długo przy ścianie

bezszelestnie chodzą na palcach

gdy zapala się światło znikają

 

nic nie mówią

nie kaszlą

i oddech

mają taki że wcale nie słychać

 

są a jednak ich nie zobaczysz

nie powiedzą ci nic

gdy zapytasz

 

pamiętają dobrze te miejsca

w których niegdyś często bywali

 

znają każdą nogę od krzesła

każdy rondel

kubek

czy talerz

 

i czasami

by dowieść nieufnym

że są formą bożego bytu

zapychają nocą zlew w kuchni

lub rzucają sprzętami na strychu


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
506 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Parlicki Mariusz

Inne teksty autora

Lunatyk

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Mowa ojczysta

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Na młodych dziadków

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Nie w porę

Parlicki Mariusz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło