Literatura

Tramwajowe zaloty (wiersz klasyka)

Parlicki Mariusz


Kiedy jadę do pracy tramwajem,

Kiedy tramwaj głośno stuka i brzęczy,

To uwielbiam się poprzystawiać

Do..., no właśnie, do srebrnej poręczy.

Coś mnie zawsze ku niej popycha,

A czasami to popchnie mnie ktoś.

Wtedy mocno się do niej przytykam

I dotykam ją ze wszystkich stron.

Wpierw jest zimna, jak wszystkie kobiety,

Lecz że ściskam ją bez ustanku,

To rozgrzewa się wreszcie. Niestety,

Ja wysiadam już na tym przystanku.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca