Literatura

Jakie pomniki zdążymy postawić (wiersz klasyka)

Leszek Wójtowicz

Co pozostanie po naszych modlitwach
Po niepokornych chwilach uniesienia
Czy naszej wiary rozświetlony witraż
Będzie się dalej w brudne szyby zmieniać

Jakie pomniki zdążymy postawić
Jaki trybunał nas za to osądzi
Z jakich słów gorzkich ułożymy pieśni
Aby zagłuszyć jadące czołgi

Czy musiał spełnić się kolejny koszmar
Gdy w przyszłym brązie zastygł znowu grudzień
To nie złowrogie bóstwo grom podniosło
Tutaj jak zawsze zawinili ludzie

Nasi wodzowie o sercach ze stali
Znający drogę od władzy do zbrodni
Udowodnili że dla nich socjalizm
Jest obserwacją kraju przez celownik

Oni nam dali to dziwne delirium
O którym łatwo można się przekonać
Gdy na ekranie widzimy codziennie
Żywe symptomy w zielonych ubiorach

My tancerze upiornej maskarady
Gdy wodzirej wezwał wszystkich do walca
W takt fałszywie grającej orkiestry
Przypominamy słowa marsza…

My jesteśmy jak wielka skała
Jak najtwardszy szlifowany granit
Więc nie było i nigdy nie będzie
Żadnych zdrajców pomiędzy nami

Jeszcze tylko spojrzymy w niebo
By  po drodze nie zabrakło wiary
Naszych kroków nikt już nie powstrzyma
W górę serca i w górę sztandary

Jakie pomniki zdążymy postawić
Jaki trybunał nas za to osądzi…


grudzień 81’
  


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Leszek Wójtowicz

Inne teksty autora

Piękny toast
Leszek Wójtowicz
Pytania o zmierzchu
Leszek Wójtowicz
prawda
Leszek Wójtowicz
Pomnik gdański
Leszek Wójtowicz
Polowanie na czarownice
Leszek Wójtowicz
Polonez
Leszek Wójtowicz
Podwodna misja
Leszek Wójtowicz
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca