Tutaj wódka jest Bogiem (wiersz klasyka)

Leszek Wójtowicz

 

 

Ten znak na mapie - to powiedzmy - miasto
Dawno przeklęte przez trybunał świętych
Tu ze sporyszem pieką gorzkie ciasto
By śnić inaczej swe codzienne lęki

Tutaj wódka jest Bogiem a wiara nałogiem
Tutaj szatan umiera w mordowni za rogiem
On ze smutku umiera
Bo zrozumiał teraz
To że Pan nigdy nie był mu wrogiem

Sekretarz partii która nie istnieje
Głosi na rynku nagły koniec świata
Lecz mimo wszystko nadal ma nadzieję
Na bratnią pomoc najbliższego lata

Tutaj wódka jest Bogiem ...

Upadły anioł chodzi ulicami
W tlenionych włosów tłustej aureoli
I głosem miękkim jak ciemny aksamit
Zawodzi pieśni o tym co tak boli

Tutaj wódka jest Bogiem...

Związkowy lider pije z policjantem
Który go kiedyś zamknął osobiście
A ksiądz powtarza jak zegar z kurantem
Wieczną przestrogę która pachnie czyśćcem

Tutaj wódka jest Bogiem...

 

jesień 1992 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
378 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Leszek Wójtowicz

Inne teksty autora

Blagier

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Cyniczna pani

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Dla Janiny

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Dla miasta i świata

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Dworzec nocą

Leszek Wójtowicz, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło