Ostra jazda (wiersz)

Tekno

Kwas,kwas,kwas,kwas,kwas
Bardzo zdradliwy jest ten nasz as
kiedy drzwi z zawiasów wypadną
nie ma ucieczki od niego
kolego
ale jeśli wszystko jest w porządku
to i tak nigdy nie będzie jak przedtem
Jeśli się tym nie przejmujesz
to mej filozofii nie pojmujesz
Wszystko dobre z umiarem jest
ale nie ten nasz zdradliwy pies
kiedyś był moim najlepszym przyjacielem
teraz mam mało wspólnego z tym skurwielem
jego pchły zalęgły się w mojej czuprynie
czasem jeszcze go do domu zapraszam
a on coraz więcej pcheł zostawia
Już się z nich nigdy nie wylecze
nawet bdybym sprawował nad światem piecze.

fatalny 7 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
428 wyświetleń
przysłano: 16 stycznia 2000

Nieznany

39
4 artykuły 95 tekstów 1 komentarz
Póki co nie będę mówił o sobie.Moje wiersze powiedzą wiele...

Inne teksty autora

bez końca

Jakub Oktaba-Polkowski, wiersz

Wyznanie wiary; sprawozdanie

Krzysztof Grzelak, wiersz

Kołysanka dla Niny

Klaudia Rogowicz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło