Na noc (wiersz)

Weed

Idę na spacer
Za mną jak cień podąża diabeł
Schodzę mu z drogi
bo spieszy sie jak na śmierć

Rodzi się ktoś
I umiera w tej chwili
Oto świat i życie w nim
Podłe i upokarzające
Czy może nie ?
Może staram się tylko żeby coś napisać ?
Może to próżne wysiłki ?
Może to ja jestem pozostawiony samemu sobie ?

Ale nie
bo kocham swoją małą dziewczynkę
bo czasem dam jeść pieskowi
bo wierzę w istnienie istoty najwyższej
bo tak ostro się narkotyzuję że sam nie rozumiem bzdur które pisze


słaby 6 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
438 wyświetleń
przysłano: 16 stycznia 2000

Nieznany

39
4 artykuły 95 tekstów 1 komentarz
Póki co nie będę mówił o sobie.Moje wiersze powiedzą wiele...

Inne teksty autora

bez końca

Jakub Oktaba-Polkowski, wiersz

Wyznanie wiary; sprawozdanie

Krzysztof Grzelak, wiersz

Kołysanka dla Niny

Klaudia Rogowicz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło