Tkwienie (wiersz)

Quistis


Nie jestem z wami, z nikim

nie mam nic wspólnego 

 

do powiedzenia wszystko jedno

 

mogę sobie patrzeć, należeć

gorzko uczestniczyć, potem odchodzić.

Zmęczone dzieci, starcy w cekinach,

powietrze narzuca paskudną mleczność.

Przechodzę od pokoju do pokoju brudzę

niewidzialność wyrzucam kolejne zdjęcia

 

mnę kolejne kartki by zacząć od nowa

mnę do krwi już wargi by się nie rozpuścić
rok nieubłaganie spisuje moje kroki

i klnę i milczę bo tańczenie już boli.


Grzech miał być lekki i gorzki jak zastrzyk
higiena ciała i ducha by nie tkwić w czystości
podnoszę się od obolałych
nie serca a rąk i pragną najbardziej

 

Uzależnienie od tabula rasa
jak ciężko miąć kartki
prawa do wolności
której nikt nie chce


słaby 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Ir
Ir 29 czerwca 2013, 22:46
Dla mnie tylko to:
"Przechodzę od pokoju do pokoju brudzę
niewidzialność wyrzucam kolejne zdjęcia


mnę kolejne kartki by zacząć od nowa"
518 wyświetleń
przysłano: 28 czerwca 2013 (historia)
Q

Q

30 Kraków
30 tekstów 209 komentarzy

Inne teksty autora

Może już pójdę

Quistis, wiersz

Zapytaj to

Quistis, wiersz

***

Quistis, wiersz

Polegaj- wierz- polegnij

Quistis, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło