Ile trudu sprawiło mi to wyznanie (wiersz)

Bulimia

spotkałam Jima na pustyni
spytał mnie, dokąd idę, a ja odparłam
że do piekła.
Widziałam jego łzy płynące ze spalonych oczu
chodź, zaprowadzę cię powiedział
ale on kłamał bo tam
było niebo.

Moje spodnie
wytarte na kolanach
obok indyjskiej torby
wyładowanej oczami węży.
walczę z plastycznością umysłu
z moją zmiennością
ale przecież
dobrze jest
zmieniać się w każdego
mijanego na swej drodze.
przechodnie
kiwają głowami
jestem wariatką, to wiem
co nowego
wiem też
że będę martwa za pięć lat
a jeśli nawet nie ja
to moja plastyczność umysłu
moja zmienność

Jim, zaczekaj
idę z tobą
weź mnie za rękę (zamknę oczy)
i po raz drugi
wprowadź do swego domu
z firanami z ludzkich palców.

niczego sobie 11 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
874 wyświetlenia
przysłano: 21 stycznia 2000

Nieznany

38
4 artykuły 95 tekstów 1 komentarz
Póki co nie będę mówił o sobie.Moje wiersze powiedzą wiele...

Inne teksty autora

bez końca

Jakub Oktaba-Polkowski, wiersz

Wyznanie wiary; sprawozdanie

Krzysztof Grzelak, wiersz

Kołysanka dla Niny

Klaudia Rogowicz, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło