[***] (wiersz)

Doris

Jak to jest, że im staję się starsza,
Tym bardziej smutek zalewa oczy,
Tym więcej czarnych wizji w mej głowie
I serce w powodzi gorzkiego NIC ?

Niemoc akceptacji zabija
(Powiedział) Nie akceptując siebie,
Nie będziesz mogła pokochać
I zaakceptować drugiego człowieka

Ja rozdzielam, przeprowadzam granice
Kocham człowieka akceptując w nim kosmos,
A w nim każdą gwiazdę
Ale nie siebie i w sobie wszechświata nie mogę znaleźć.
Nie dochodzę do bram nieskończoności,
Bo po drodze natykam się na barierę,
Która okazuje się dnem
I tylko czuje namiastkę tego, jak mogłoby być dalej, gdyby nie.......

Nienawidzę siebie. Nienawidzę luster.
Wnętrze bogate?
Wnętrze królem, a reszta poddanymi?
Cóż z tego, kiedy chodzę z waszymi oczyma
Ponaszywanymi na ciele.
Ulicą, ulicą obcą, a jednak....
- Odbieracie uśmiech

(Kazał) Na lustrze napisać: "kocham siebie"
Narysowałam mnie i jego idących trzymając się za ręce
I wschodzące słońce
Byłam tam piękna....


słaby 8 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
443 wyświetlenia
przysłano: 8 marca 2000

doris

36
47 tekstów
Czasem jestem sama dla siebie obcym czlowiekiem...wtedy budze sie ten zawsze jedyny raz o wschodzie i odkrywam, ze istnieje we mnie moje wlasne "ja", ktore pomimo wszystko pozostaje niezmienne, tzn. moje zasady i moralnosc pozostaja - a to juz wygrana.…

Inne teksty autora

Żyć bez duszy.

doris, opowiadanie

Jednostronna przyjaźń

doris, wiersz

***

doris, wiersz

***

doris, wiersz

[W popiole myśli...]

Doris, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło