Literatura

miękkość (wiersz)

Przemek Trenk

 

wpycha mnie w zieleń 
żywych traw których nie ma
błękit nieba zdziera ze mnie naskórek

 

miasto z dzieciństwa 
zasnute chmurami
nie daje się objąć

 

to co chore zostało

miękkość istnienia jest obietnicą
ocalenia

 

której ledwo dotknąłem

 

czuję na opuszkach palców
coś niepoznanego
niechby to była namiastka
choćby nieba

 

Przemek Trenk

 


dobry 1 głos
Konkurs „Rytuały kobiet”
Opisz jeden z kobiecych rytuałów i zdobądź rewolucyjne książki!

Wywrota.pl Wywrota.pl

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Mithril
Mithril 8 marca 2016, 21:30
"błękit nieba"
"miękkość istnienia"
"na opuszkach palców"

..................z tytułu zużycia, do zmiany, a to na "finał"

"Przemek Trenk"

potrzebne, jak drzwi w lesie, przecież tekst już jest autoryzowany samym opublikowaniem
przysłano: 6 marca 2016 (historia)

Inne teksty autora

transcendencja
Przemek Trenk
***
Przemek Trenk
Amor vincit omnia
Przemek Trenk
***
Przemek Trenk
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca