migotania (wiersz)

xblade

zaszyć się w sobie i czekać na burzę.

 

listopad nie oferuje niczego poza oślepiającym blaskiem lub nic wartym pocieszeniem.

podchodzisz z bukietem liści i mówisz, że melancholii wystarczy dla dwojga,

a drogi plączą się tak jak jeszcze niedawno plątały się nici babiego lata.

 

gdybym spytał cię o miłość, odpowiedziałabyś, że

kobiety kochają bezwarunkowo, ale to jego dłonie, nie moje

rodzą świty pełne soczystych pomarańczy.

 

ruch. trzasnęły drzwi i posypał się grad.

 

można przejść obojętnie, splunąć na siny bruk

nie wiedząc nawet, że właśnie umarł kolejny świat

albo zachłysnąć się zimnem poranka na pustym dworcu.

 

 

 


niczego sobie+ 3 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
401 wyświetlenie
przysłano: 10 grudnia 2017 (historia)

K.Dorosiński

26 Sandomierz/Rzeszów
25 tekstów 2 prace 22 komentarze


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło