pica (wiersz)

witka

 

moje miasto śni całą dobę przykryte ludźmi

rozkopuje się ze skłonnością do geofagii popija drugą rzeką

sprowadza motylki nocne w niszę koloniału

asfaltowymi by-passami wypływa życie z serca

przedsionków dawno pozamykanych kawiarni

a wspomnienia odrestaurowanego dziadka

zawracają młodych bogów

 

 


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
1
wartościowy
1
bardzo dobry
0
wyśmienity
bardzo dobry– 2 głosy
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Konrad Koper 13 stycznia 2018, 11:04
Modernistyczny !!
witka 13 stycznia 2018, 13:05
Serdeczne dzięki za slupki i ślad pisemny.
rss
84 wyświetlenia
przysłano: 12 stycznia 2018

witka

62 lata Zgorzelec
44 teksty 33 komentarze

Inne teksty autora

uroczysko - spady

witka, wiersz

złota karta

witka, wiersz

uchył - dyptyk

witka, wiersz

Takie sobie bajeczki

witka, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło