Literatura

Pantera (wiersz klasyka)

Rainer Maria Rilke

Tak ją znużyły mijające pręty,
że jej spojrzenie całkiem się zamąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zaklęty
i nie ma świata prócz prętów tysiąca.

Jej miękki chód na opór nie napotka,
wędrując wewnątrz najmniejszego pola -
to jakby taniec siły wokół środka,
w którym zdrętwiała trwa ogromna wola.

Niekiedy źrenic unosi zasłonę
cicho. - I obcy obraz sie przedziera.
Idzie przez ciała milczenie stężone -
i w głębi serca bezgłośnie umiera.

1907

(tłum. Leopold Lewin)




Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
21 maja 2020, 19:05
Kiedyś siedząc w bibliotece, postanowiłem zebrać wszystkie tłumaczenia. Powoli udało mi się dotrzeć do wszystkich, o których wiem. Wklejam tutaj resztę interpretacji. Jeżeli złamię w ten sposób regulamin, to proszę śmiało skasować mój komentarz. Męczy mnie to, że do wielu tłumaczeń - nie tylko Pantery - nie sposób dotrzeć. pomimo epoki internetu. Mi osobiście najbardziej podoba się przekład pana Pomorskiego :)


Pantera

Tak ją znużyły migające pręty,
że od wszystkiego wzrok jej się odtrąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zamknięty,
I nie ma świata prócz prętów tysiąca.

Krok miękki, giętki, mocny w swym rysunku,
Zakreśla krąg najciaśniejszego pola
I jest jak taniec siły wokół punktu,
W którym nieruchomieje wielka wola.

Niekiedy zaś bezgłośnie się odmyka
Zasłona źrenic – obraz w głąb się wkrada,
Napiętą ciszę czterech łap przenika –
I w sercu bezpowrotnie się rozpada.

Adam Pomorski




Pantera
Spojrzenia jej znużyła mijająca krata,
że już nie zatrzymują nic, mdlejące.
Czuje, jak gdyby było sztab tysiące,
a za sztabami już nie było świata.
Jej kroki giętkie jakby się łasiły
kręcąc się ciągle w tym najmniejszym kole,
tworzą jak gdyby taniec siły
wokół środka, co więzi ogłuszoną wolę.
I tylko czasem uniesie się wyżej
zasłona źrenic. – I obraz się wdziera,
idzie przez członków naprężoną ciszę –
i głębi serca się zaciera.

tłum. Mieczysław Jastrun



Pantera
Jej wzrok znużony gonitwą wytrwałą
nie widzi nic, miganie tylko krat.
Jak gdyby przed nią tysiąc sztab istniało,
a za tysiącem sztab się kończył świat.
Jej miękki chód, wędrówka monotonna,
co wciąż zatacza najciaśniejszy krąg,
jest jak skupiony taniec wokół środka,
gdzie drzemie wola, by się wyrwać stąd.
I tylko czasem powieka odsłania
źrenice cicho. Obraz tędy wchodzi,
przebiega struną napiętego ciała
i ginie w sercu, nim się zrodził.

tłum. Andrzej Lam


Pantera

Spojrzenie jej od przemijania prętów
tak się zmęczyło, że nie chwyta krat.
Czuje jak gdyby tysiąc skrętych prętów,
a za tysiącem prętów żaden świat.

A miękki chód łasząco mocnych kroków,
co kręci się w maleńkim kręgu pola
jest tańcem siły zza żelaznych oków,
gdzie ogłuszona stoi wielka wola.

Już rzadko frędzla powiek zakołysze
bez szmeru – Wchodzi obraz obcych śnić.
Idzie przez członków natężoną ciszę –
na serca dnie przestaje być.

tłum. Witold Hulewicz


Pantera
Tak ją znużyły mijające pręty,
że jej spojrzenie całkiem się zamąca.
Jakby miał tysiąc prętów świat zaklęty
i nie ma świata prócz prętów tysiąca.
Jej miękki chód na opór nie napotka,
wędrując wewnątrz najmniejszego pola –
to jakby taniec siły wokół środka,
w którym zdrętwiała trwa ogromna wola.
Niekiedy źrenic unosi zasłonę
cicho. – I obcy obraz się przedziera.
Idzie przez ciała milczenie stężone –
i w głębi serca bezgłośnie umiera.

tłum. Leopold Lewin (1907)
przysłano: 4 czerwca 2009

Rainer Maria Rilke

Inne teksty autora

więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca