Piekło (wiersz klasyka)

Zbigniew Herbert

Licząc od góry: komin, anteny, blaszany, pogięty dach. Przez okrągłe okno widać zaplątaną w sznury dziewczynę, którą księżyc zapomniał wciągnąć do siebie i zostawił na pastwę plotkarek i pająków. Niżej kobieta czyta list, chłodzi twarz pudrem i znów czyta. Na pierwszym piętrze młody człowiek chodzi tam i z powrotem i myśli: jak ja wyjdę na ulicę z tymi pogryzionymi wargami i w rozlatujących się butach? W kawiarni na dole pusto, bo to rano.
Tylko jedna para w kącie. Trzymają się za ręce. On mówi: „Będziemy zawsze razem. Proszę pana czarną i oranżadę”. Kelner idzie szybko za kotarę i tam dopiero wybucha śmiechem.


dobry 9 głosów
2 osoby ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 19 grudnia 2012, 11:34
O rety, ten kelner ewidentnie zostanie moim ulubieńcem.
MichałSg.
MichałSg. 19 grudnia 2012, 11:52
Tja...chyba niezbyt fortunnie wybrałem ten tekst, z uwagi na tego kelnera właśnie;> Ale potraktujmy to jako czarny humor(a początek jak od Ciebie, i na nim należy się skupić;)):

od kiedy wszystkiemu, co zepsute nadano wspólne imię –
popkultura, zabrakło miejsca dla nas i naszej szlachetnej
gangsterki, odpadły pieśni viny - love, blizny po szmince

i magazynki thompsona krągłe jak holenderskie sery.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 19 grudnia 2012, 12:05
tak się tylko wydaje! w zakamarkach tylnej kieszeni
ukrywa się przemytnik, który w razie potrzeby załatwi
pociski - niebieskie, zielone, pomarańczowe kulki
przeżute w dzieciństwie.
MichałSg.
MichałSg. 19 grudnia 2012, 13:05
by za rogiem wymienić je na mentolowe dropsy -
zbełtane przysięgi składane na ślinę są nietrwałe
jak klej z mąki. potem te same kulki powędrują
do kieszeni innej pary, o błyszczących oczach
przekupionych indian i starannie wyprasowanych
pióropuszach.
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 19 grudnia 2012, 17:03
Lecz Rwąca Rzeka i Tańczący Piorun nie znają się na kulkach,
nie wiedzą jak w kieszeń wpakować, żeby wygodnie się rozsiąść
przed kinowym ekranem. Widzisz? Wiercą się i to trzy rzędy
przed nami. Zaraz się zaczną skalpować spojrzeniami. Szkoda,
że karabin zostawiłeś w stojaku na parasole, na splątanie
z imionami, gumami i innymi czułymi pierdołami.
Krystyna Kruszynska 11 maja 2014, 13:35
Kelner jest tez moim ulubiencem.
fajny koleś
fajny koleś 27 lutego 2017, 17:12
zajebiste
Sówka
Sówka 13 listopada 2017, 18:35
Mieszkam w raju z którego wyrywam się do piekła
spaceruję
zawsze zamawiam czarną bez oranżady
i wracam do męża który w naszym raju przygotowuje drewno na zimę
zdziwiony co ja tam tak długo robię
tomek kacper
tomek kacper 6 czerwca 2018, 19:11
gggg
Arian
Arian 6 września 2018, 18:57
tandeta
smutne
smutne 3 marca 2019, 11:36
od obiecanek do samobójczej śmierci
Usunięto 1 komentarz
32 591 wyświetleń
przysłano: 19 grudnia 2012 (historia)

Zbigniew Herbert

Inne teksty autora

Przesłuchanie anioła

Zbigniew Herbert, wiersz klasyka

Węzeł

Zbigniew Herbert, wiersz klasyka

Przedmioty

Zbigniew Herbert, wiersz klasyka

Apollo i Marsjasz

Zbigniew Herbert, wiersz klasyka

Kura

Zbigniew Herbert, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło