Literatura

Lubię was szczeniaki... (wiersz klasyka)

Jonasz Kofta

Lubię was szczeniaki
Niczego wam nie bronię
Gdy ktoś wam depcze po łapach
Pachniecie bezsennością
Mlekiem, wódką, tytoniem
A to jest miły zapach

Lubię was, szczeniaki
Gdy przełazicie parkany
Ciekawi, co tam się kryje
Ceruję wam portki
Wasz świat porozrywany
Utulam łebki niczyje

Używaj mnie
Używaj
Wtedy jestem szczęśliwa
Wtedy jestem szczęśliwa
Jak biała piana z piwa
Używaj mnie
Używaj
Zapomnij, jak się nazywasz
Powiedz, co w sobie ukrywasz
Wiem, że nic nie rozumiem
Żyję najlepiej, jak umiem

Żal mi was, szczeniaki
Tak wyliniałe przedwcześnie
Od rąk, co chcą was zagłaskać
W odbicie własne warczycie
A nos wam chłodzi boleśnie
Powierzchnia jasna i płaska

Żal mi was, szczeniaki
Przy każdej białej goliźnie
Co się przed wami zamyka
Jak mało jest potrzebne
Do szczęścia krótkiego mężczyźnie
Wiem o tym i nie pytam

Używaj mnie...

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Jonasz Kofta

Inne teksty autora

Co to jest miłość
Jonasz Kofta
Trzeba marzyć
Jonasz Kofta
Ździebełko-Ciepełko
Jonasz Kofta
Czułość
Jonasz Kofta
Gdzie jesteś?
Jonasz Kofta
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca