Spacer w wielkim mieście (wiersz klasyka)

Jonasz Kofta

Jest godzina w wielkim mieści
Nocy zmięta bibułka
Wala się po krawężnikach
W zapyziałych zaułkach
Jest godzina w wielkim mieście
Rozcieńczona światłem
Kiedy żyje się niechętnie
Gdy umiera się najłatwiej
Mój stary upiór o tej porze
Szczecina ma na pysku siną
Nikotynowy żółty bożek
Schowany w fiolkę z antygrypiną
Miła, zabrano nam horyzont
I wyleczono nas z błękitu
Pójdziemy, skąd powiało bryzą
Po wąskim, szarym moście świtu
Na drugi brzeg, gdzie serce stanie
Gdzie nie ma przedrzeźniania znaczeń
Miła, nie pytaj mnie, jak żyć
Bo tylko świt
Bo tylko spacer

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 007 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Jonasz Kofta

Inne teksty autora

Co to jest miłość

Jonasz Kofta, wiersz klasyka

Trzeba marzyć

Jonasz Kofta, wiersz klasyka

Ździebełko-Ciepełko

Jonasz Kofta, wiersz klasyka

Czułość

Jonasz Kofta, wiersz klasyka

Podróżą każda miłość jest

Jonasz Kofta, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło