Kołodziej (wiersz klasyka)

Leopold Staff

O lat tysiąc świat cały wygląda mo młodziej,
Gdy widzę, jak przed progiem swej lepianki wiejskiej
Sprawuje rzemieślniczy swój trud kołodziejski,
Jakimś kruszwickim czarem owiany kołodziej.

Na jego skromną pracę w nierozgłośnym siole
Słońce blask rzuca dziwny, rzkełbyś, nadgoplański.
Gdy on sporządza koła, niby święty pański
Dla dusz błogosławionych wieczne aureole.

Jak gdyby plaster miodu albo chleba skibki
Krajał pośród śnieżnej kwietnych płatków chmury.
Struga dzwona i piastę z drzewa, kiedy wióry
Prószą wokoło niego wśród złotej rozsypki.

Ciosajże, jak promienie słońca, proste szprychy,
Hej, ojcze kołodzieju, nieksiążęcy Piaście,
By ich było, jak godzin w kole dnia, dwanaście,
A wśród dwunastu godzin ani jednej lichej!

A spajajże je mocno, aby trwały cało,
By z jednych gniazda miały strażnicze bociany,
A inne niech blask mają słońcem wyzłacany,
Jakby na nich po świecie szczęście jechać miało!

A zapłać-że ci Pan Bóg, że się tak mozolą
Bary twe, że się dłoń twa nad kołami trudzi!
A włóż w nie wraz z swym trudem życzenie dla ludzi
By na nich umknąć mogli przed wszelką niedolą!

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
360 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Leopold Staff

Inne teksty autora

Kochać i tracić

Leopold Staff, wiersz klasyka

Odys

Leopold Staff, wiersz klasyka

Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą

Leopold Staff, wiersz klasyka

Rzeczywistość

Leopold Staff, wiersz klasyka

Straszna noc

Leopold Staff, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło