Rozkaz (wiersz klasyka)

Leopold Staff

 

 

Ten łan po prawej, Panie, bratu memu
Daj pod pszenicę. Ten z lewej pod żyto
Daj mojej siostrze. Żyzność czarnoziemu
Da im plon bujny i zbiórkę obfitą.

Niech pobudują chaty pełne słońca
I niech tam z szczęściem i potomstwem siedzą.
A mnie, o, Panie, co nie znam dróg końca,
Obdarz biegnącą wśród tych łanów miedzą.

Bowiem jest wąska, jako trumna zwłokom.
Lecz dla niemrącej duszy biegnie prosto,
Jako tęsknota ku górnym obłokom,
Gdzie mnie głód nieba gna wieczystą chłostą.

Daj im, o, Panie, łan z prawej i lewej,
Mnie jeno miedzę. Na krótkie postoje
Dość mi jej. Muszę iść w kraj mej spodziewy,
Nie z tego świata jest królestwo moje.

Nocą cień wielki jawi się koło mnie:
Lewicę kładzie na mem biednem, człeczem
Sercu litośnie - lecz prawą niezłomnie
W gwiazdy wskazuje, jako rozkaz mieczem.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
700 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Leopold Staff

Inne teksty autora

Kochać i tracić

Leopold Staff, wiersz klasyka

Odys

Leopold Staff, wiersz klasyka

Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą

Leopold Staff, wiersz klasyka

Rzeczywistość

Leopold Staff, wiersz klasyka

Straszna noc

Leopold Staff, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło