Literatura

Przeźroczystość (wiersz klasyka)

ksiądz Jan Twardowski

 

 

Modlę się Panie żebym nie zasłaniał

był byle jaki ale przeźroczysty

żebyś widział przeze mnie kaczkę z płaskim nosem

żółtego wiesiołka co kwitnie wieczorem

wciąż od początku świata cztery płatki maku

serce co w liście wzruszenie rysuje

(chociaż serce chuligan bo bije po ciemku)

pióro co pisze krzywo kiedy ręka płacze

psa co rozpoczął już wyć do sputnika

mrówkę która widzi rzeczy tylko wielkie

więc nawet jej przyjemnie że jest taka mała

miłość jak odległość trudną do przebycia

zło z którym biegnie cierpienie niewinne

bliskich umarłych i nagle dalekich

jakby jechali bryczką w siwe konie

babcię co mówi do dziewczynki w parku

kiedy bedziesz dorosła jeszcze mniej zrozumiesz

najkrótszą drogę co zawsze przy końcu

 

aby już tylko Ciebie było widać


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

ksiądz Jan Twardowski

Inne teksty autora

Śpieszmy się
ksiądz Jan Twardowski
Bliscy i oddaleni
ksiądz Jan Twardowski
Do moich uczniów
ksiądz Jan Twardowski
Jest miłość trudna
ksiądz Jan Twardowski
Jest....
ksiądz Jan Twardowski
Różaniec
ksiądz Jan Twardowski
Kochanowskiego przekład psalmów
ksiądz Jan Twardowski
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca