Taca (wiersz klasyka)

ksiądz Jan Twardowski

 

 

Lubię chodzić w kościele z dużą tacą

słuchać jak dziwnie pieniądz o dno głucho stuka

gdy ktoś od nawy głównej przepychać się zacznie

babcia szpilą ukole penitent ofuka

 

Gdy ktoś pobożny cicho posądzi o chciwość

a pani z parasolem obmówi że żebrzę

nareszcie mogę widzieć swą twarz nieszczęśliwą

odbitą z kolorami na wesołym srebrze

 

A czasem marzę sobie: z tego wzrosną wieże

kaplice które piękniej przebudować trzeba

 

a ludzie sądzą dalej że proboszcz z wikarym

za chodzenie z tacami nie pójdą do nieba


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Michael
Michael 30 maja 2017, 08:19
No so so
1 751 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

ksiądz Jan Twardowski

Inne teksty autora

Śpieszmy się

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Bliscy i oddaleni

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Do moich uczniów

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Jest miłość trudna

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Jest....

ksiądz Jan Twardowski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło