Literatura

Błękitny człowiek (wiersz klasyka)

Bułat Okudżawa

 

 

Idzie sobie błękitny człowiek —
w rękawiczkach, w czapeczce pociesznej.
Idzie sobie po stopniach schodów
i powiada: - Do domu spieszę.

 

 

 

Oto wszedł już na samą górę,
wszedł na dachu pochyłość stromą —
pnie się, pnie się prosto przed siebie
i powiada: - Spieszę do domu.

 

 

 

W dole został dach i kominy,
a on kawał nieba już przeszedł.
Dokąd, dokąd, biedny człowieku?
A on swoje: - Do domu spieszę.

 

 

 

Już i niebo się rozpłynęło —
wszechświat w ciszy i w mroku tonie,
ledwo widać w oddali Ziemię,
Ziemię mniejszą od ludzkiej dłoni.

 

 

 

- Obłąkańcze, czy jesteś już w domu?
- Gdzie ten dom? Na krawędzi kosmosu?
Kula ziemska do ziarnka zmalała,
już wypatrzeć jej niemal nie sposób.

 

 

 

— Hej, zabłądzisz, zabłądzisz, człowieku!
Hej, doigrasz się tam u góry!
A on dalej się wspina i mruczy:
— Skończcie wreszcie gadać te bzdury!

 

 

 

tłum. Józef Waczków

 

 

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Bułat Okudżawa

Inne teksty autora

Maleńka orkiestra nadziei
Bułat Okudżawa
***
Bułat Okudżawa
A na drodze smoleńskiej
Bułat Okudżawa
A przecie mi żal
Bułat Okudżawa
Ballada o królu
Bułat Okudżawa
Balonik
Bułat Okudżawa
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca