Literatura

( Kocham nieznane wasze zmierzchy ) (wiersz klasyka)

Aleksander Puszkin

Kocham nieznane wasze zmierzchy
I wasze kwiaty bez imienia,
O wy, poezji czarodziejskiej
Błogosławione urojenia!
Nas nauczyła pieśń poety,
Że gromadami ulotnemi
Cienie od brzegów zimnej Lety
zlatują się na brzegu ziemi
I niewidzialne nawiedzają
Miejsca, co im najmilsze były,
I w sennych wizjach pocieszają
Przyjaciół, których opuścił;
Zywiące się nieśmiertelności,
W Elizjum będą znów gościły;
Tak z ucztą na spóźnionych gości
Czekają wśród rodziny miłej...
Ale -  ja może tylko roję,
Może z szatami śmiertelnemi
Zrzucę uczucie ziemskie swoje
I obcy będzie mi krąg ziemi.
Może - gdzie wolna od butwienia
Sława się z pięknem wiecznie mieni,
Gdzie spala czysty blask płomienia
zjawiska ziemskich form ułomne,
Dusza nie będzie strzegła więcej
Wrażeń i już nie wrócą do mnie;
Żalu nie będzie czuło serce,
Tęsknot miłości nie przypomnę...

        Przełożył
       Mieczysław Jastrun

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Aleksander Puszkin

Inne teksty autora

Kwiat
Aleksander Puszkin
Jesień ( Fragmenty )
Aleksander Puszkin
Wieczór zimowy
Aleksander Puszkin
*** [Cóż tobie imię moje...]
Aleksander Puszkin
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca