Literatura

Do snu (wiersz klasyka)

Rainer Maria Rilke

Chcialbym tak kogoś utulać
i przy kimś siedzieć, gdzieś, hen...
Chciałbym cię pieścić i lulać,
z tobą iść ze snu i w sen.
Chciałbym jedynym być w tym domu,
wiedzącym: mroźny był czas.
I podluchiwać chciałbym po kryjomu
i ciebie i świat i las. -
Zegary wołają się z wiezy
i widać czas aż do dna.
Na dole jeszcze obcy pan bieży
i straszy obcego psa.
A za tym cisza rośnie. Ogromnie
na twoim skladam oczy śnie;
trzymają cię słodko i puszczą niepomnie,
gdy w czarnej głębi coś tam drgnie.

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
roon
roon 12 września 2017, 17:47
Podmiot liryczny marzy o bardzo bliskim kontakcie ze snem. Ale nie tylko marzy o pieszczotach ale również o wszechwiedzy, którą sny objawiają nam. Do rzeczywistości przywołują go zegary, jak i normalne ludzkie życie toczące się za oknem. Świetny wers: "Zegary wołają się z wieży
i widać czas aż do dna"
przysłano: 5 marca 2010

Rainer Maria Rilke


Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca