Literatura

Sonety do Orfeusza - XXVII (wiersz klasyka)

Rainer Maria Rilke

Jestże naprawdę czas niszczący wszystko?
Kiedy na górze spokojnej burzy warownię?
To serce, serce bogom oddane niewymownie,
Kiedyż Demiurg stłumi w gwałtownym uścisku?

Czy naprawdę tak łamliwi jesteśmy,
jak los chciałby przedstawić nas dzisiaj?
Czy głęboka zapowiedź w dzieciństwie wczesnym,
u korzeni - później - się ucisza?

Ach, widmo przemija
przez tego, co się nie wzbrania
przechodzi dymem.

My, nieustannie śpieszący,
przy sile wiecznie trwającej
za boski zwyczaj starczymy

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Rainer Maria Rilke

Inne teksty autora

( Gwiazdy, śpiący i duchy...)
Rainer Maria Rilke
Poeta
Rainer Maria Rilke
Samotność
Rainer Maria Rilke
Baudelaire
Rainer Maria Rilke
Pantera
Rainer Maria Rilke
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca