Literatura

paw (wiersz)

getsemani

kiedyś wszystko zdawało się możliwe
a świat
miał metr wysokości
pnie drzew znaczyły kilometrowe odstępy
na zwykłej ulicy
i nie było porządku rzeczy, takiego jak w książkach

były za to stawy - wyłożone okrągłym kamieniem
gniła w nich stara deszczówka i liście, a jednak
gdzieś pomiędzy nimi
paw
szeleszcząc i sycząc
ogonem wykreślał połyskliwy kąt półpełny,
za płotem, murem,
w otoczeniu karłowatych domków, drzew
znaczących kilometrowe odstępy
płytek pękniętych, płytek całych


odkąd ulice zyskały naturalną skalę
z niemożliwości, z pawia za kamiennym murem,
z tej zachwianej wiary
w błękit nieba, w szelest królewskiego ogona
wykwita smutek
choć ciągle szuka się
cienia tamtej nadziei,
że znów, nad zgniłą wodą,
wzejdzie nagle poirytowane pawie słońce

niczego sobie+ 10 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
dupeczka
dupeczka 23 pazdziernika 2003, 12:12
wow ale do dupy-musze dopisac bo jakis kretyn nie pozwala umieszczac takich krotkich - ale dlaczegho?!?!?!?! co za idiotyczny system!
przysłano: 18 pazdziernika 2003

Inne teksty autora

Magnolie
envagorien
drobne fałszerstwa
envagorien
*
getsemani
dual
getsemani
kasztany
getsemani
oda do mężczyzny
getsemani
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca