Literatura

Walka ze sobą (wiersz)

Fansted

Śmierzy i ćmi ból moją duszę
czasami sam nie rozumiem swych słów
Czasami sam nie wiem co piszę
przechodzi ból i zdwaja się znów
Ruga me ciało z krwi i kości
i mózg mi rozrywa tępotą myśli
A ja w swej całej ludzkiej podłości
ośmielam się pytać i śnić
Tu nie o rymy przecudne chodzi
nie o ten tekst, nie o te słowa
Tu zwykły człowiek z łona się rodzi
niezrozumiany jak niemowa
Czasami zasnąć chcę przed ranem
lecz spać nie mogę tak jak żyć
Pogłębiam wtedy swoją ranę
której się nie da niczym zszyć
I mógłbym tak w nierównym tekście
w słowach bez liku sił mi brak
Lecz jeśli czytacie - znaczy jesteście
stworzeni na wzoru obraz wspak
Czy rozumiecie słowa te nie moje
co ręką moją podpisane
Ja nie rozumiem dlatego się boję
dlatego leżę i nie wstanę
Zamknij już księgę, dzielnyś herosie
skoro daleko tak Twój umysł brnie
Bałbyś się powiedz spłonąć na stosie
gdybyś w odbiciu swym ujrzał mnie
Serce Ci mówi żeś twardy jak głaz
że myśli mocne masz jak stop
Lecz boisz się, boję się ja
głowę najświętszą wodą mi skrop
Niech opętanie jeśli nim jest
minie za dnia do nocy przyszłej
Wybaw mnie siebie jeśliś nie pies
jeśliś jest człowiek ze sfery wyższej

niczego sobie 11 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 25 pazdziernika 2000

Inne teksty autora

Jak Anioł
Fansted
Z głową na karabinie
K.K. Baczyński
Ogród
Stanisław Grochowiak
W pejzażu
Józef Czechowicz
Tu też
Fansted
Pan Szatan
Fansted
Z lekkim gazem
Fansted
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca