Posłuchajcie, csny duch mnogi (wiersz)

Projekt Jednego Wiersza

Kiedyś, by przejść do historii poezji, wystarczyło napisać byle jaki wiersz i upewnić się, że przetrwa kilkaset lat :-)

Posłuchajcie, csny duch mnogi, 
Boć mię nics k mej rzeczy dali, 
Eżby ji chocia poczcili 
I słuchać skorzej kwapili, 
Bych rad był uchu, cso lęże. 
Wieliki świeboda pan zszedł 
Dzień k Bożyca narodzinom 
Zsłał Gospodin anjoła dla 
Oćca wzięcia w mir i święte. 
Tegążm zgrzebek sprawili 
Z jutra z niewielu ludzi, 
Iże chocia skory k dawaniu, 
Sam niemnogo miał ociec, 
Na niwie wszytek w dwa 
Sznury z zadatkiem zwięże. 
An wszytki sąsiady zachować, 
Doma praszać, nie przez dzięki 
schodzili, jedno iże za dobrego 
Był wezwan, cześć wkładali, 
Na jadło nic nie dawali, aliż 
dzisiej nikt nie jest wiesioł, 
ktole żali, z tyle łzą podchodzi. 
Ktokoli rzeczy mej słucha, 
W kiem jeść koli dobra dusza, 
Eżby, jak przysłusza, pacierz 
darzył k mego oćca pokoj.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
oli 25 stycznia 2010, 11:09
Wreszcie coś nowego na wywrocie! A może jednak starego? ;)
Projekcie (czytacie komentarze razem? macie może jakieś imiona? ;) ), życzę Wam z całego serca, żebyście zapisali się w historii poezji na długie lata i byli docenieni przez potomnych. Zanim to jednak nastąpi, piszcie dalej! Niecierpliwie czekam na kolejny tekst.
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 3 lutego 2010, 18:15
Trzeci raz podchodzę do tego tekstu i nie mam siły.
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 3 lutego 2010, 22:08
i ja któryś już i dochodzę do wniosku, że jestem gdzieś między sybiracką babiną a Bogarodzicą. ino co mi to daje? nie wiem, do prawdy, jak się obchodzić z waszymi na nas eksperymentami.
Sorteci
Sorteci 4 lutego 2010, 15:54
kiedy my... kiedy my po polski mówić ;-)
Kasia     Czyżewska
Kasia Czyżewska 4 lutego 2010, 18:48
i to jest potęga i paradoks języka:) że można nie dogadać się mimo jednego systemu znaków:) "to" jest bardzo ładne i nawet do połowy dojechałam, usiłując z naszego na nasze sobie przełożyć ale... omdlałam. wszakże - piszcieże braciaże. czytamże i się ciesze się. jak to mistrz powiedział: nałóżże komże i komże.
dominika ciechanowicz
dominika ciechanowicz 6 lutego 2010, 11:58
i na Łomżę!
561 wyświetleń
przysłano: 24 stycznia 2010 (historia)
Sorteci

Sorteci

106 Wrocław
3 artykuły 24 teksty 67 komentarzy
Cali zbudowani jesteśmy z blizny. A jest nas troje, więc mamy ich trochę.

Inne teksty autora

Problemu nie sprawdzisz

Sorteci, wiersz

Elegia dla Piotra S.

Sorteci, wiersz

Soriku

Projekt Jednego Wiersza, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło