20 lat Wywroty

rymowanka dla Mańka (wiersz)

białoczarny

wabiłem świat mamoną

czasem brakowało tchu

nigdy nie liczyłem gwiazdek

wszystko miało iść na full

w znieczulone gardło

lałem strumieniami kirsz

wiotkie krępe ciało

wciąż tańczyło dziwny styl

nie pamiętam twarzy

nie pamiętam swój nie swój

ciągle było mało

czasem czułem się jak żul 

wprost proporcjonalnie

limit szmalu kończył się

ja nie dziękowałem

będę później martwił się

 

itd. ... ( tydzień po )

 

budzę rano się

wzrok mój biega po dywanie

wczoraj był mój dzień

miałem chyba niezłe branie

dostrzegam elementy kobiecej garderoby

porozrzucane bielizna i ozdoby

nagle czuję

bardzo silny ból głowy

o cholera

przecież piłem do połowy

piłem

paliłem

różne rzeczy złe robiłem

zdublowany kac

chyba się wygłupiłem

 

 

 


niczego sobie– 3 głosy
Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
Konrad Koper 5 grudnia 2018, 10:49
Dobrze napisany, ale to wiemy…
białoczarny
białoczarny 5 grudnia 2018, 12:31
taka odskocznia moja od niepotrzebnej filozofii zapętlonej innych, co mnie czasami męczy jak cholera i dołuje
rss
91 wyświetleń
przysłano: 5 grudnia 2018 (historia)
białoczarny

białoczarny

43 lata sam nie wiem
78 tekstów 142 komentarze 4 posty
jestem na tyle poważnym obywatelem kraju, w którym już zadeptano tolerancję i szacunek, że jeszcze potrafię się jakoś tutaj odnaleźć...

Inne teksty autora

zniewolony

białoczarny, wiersz

zawinił(a)

białoczarny, wiersz

bez winy

białoczarny, wiersz

i przejrzę...

białoczarny, wiersz

do końca twój

białoczarny, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło