Literatura

Idąc ulicą podszedł do mnie kot i otarł się o moje nogi (wiersz)

Bartek Kapral

Hm... kocie, koliberowy

zewnętrzna dywagacjo

spięta parzyście,

Wykrzesaj z perwersji

Menorę archipelagu,

 

Aksjomacie szczęścia,

planeto obiecana, 

co by ci się darzyło

jak tłusty szlachcic,

albo wujaszek przemiły

 

Itofallicznym dotykiem

kreśl swe podboje


fatalny 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Usunięto 1 komentarz
przysłano: 11 pazdziernika 2023 (historia)

Inne teksty autora

prawdziwy Arysta
Bartek Kapral
nie-czucie
Bartek Kapral
Szanboralysto Szanboralu
Bartek Kapral
Kwąptlowiwość
Bartek Kapral
Potrzeba
Bartek Kapral
LUDOBÓJSTWO KANNIBALÓW
Bartek Kapral
Hiroszima, Nagasaki
Bartek Kapral

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca