Lubię Twoje listy, Jacku. W tym przytłaczają zaimki:
" Gdybyś miał powiedzieć mi prawdę - lepiej
nie mów nic, bo nikt nie raczył mnie uprzedzić." - bez "mi", bo dalej "mnie"; poza tym masz blisko zestawione "nic" i "nikt", więc tym bardziej lepiej przyciąć o to, co zbędne.
Potem "to" powtórzone, a nie wydaje się koniecznym taki zabieg.
"...trzeba stawać na ostrzu noża, a wtedy
pozostaje już tylko wrażenie, że świat ma tendencję do wyostrzania
się (choć tępotę mamy we krwi)." - świetny fragment
" Przecież całe życie przed tobą, więc się opamiętaj
w porę, bo przyjdzie czas, uwierz mi, że będzie o jedną
półprawdę za późno, więc się opamiętaj, mówię ci, a ty
dalej brniesz w tę breję, co się ją nazywa breją, bo słów
już brak, ale nie z powodu, tylko z człowieczeństwa." - znów nieusprawiedliwiony natłok zaimków. O ile rozumiem zabieg z "w tę breję" i "co się ją nazywa breją", o tyle reszta do przemyślenia. Za to podoba mi się powtórzenie "więc się opamiętaj" - pewnie to ma jakąś fachową nazwę...
Od drugiej strofy mam też odczucie nadużycia "się", ale może mi "się" tylko wydaje :)
Tekst jest stylizowany, Asiu, więc wszelkie zaimki zostaną, także te zwrotne. Kiedyś rozpisałem się już gdzieś na wywrocie na temat mocy tego zaimka zwrotnego. Przypominam, że przy mowie potocznej, przy strumieniach świadomości jego natłok jest nawet wskazany- tak wnioskuję przynajmniej z mojej praktyki literackiej. Podobnie rzecz ma się z innymi zaimkami. Jasne- to może przeszkadzać, może wydawać się nieestetyczne...ale jaka jest mowa ludu?
Dwa przeczenia obok siebie to też nie przypadek:)
Niemniej dziękuję za wnikliwą analizę, Asiu- to ważne, że widzisz takie rzeczy i dobrze, że masz własne poczucie estetki. Wielu osobom niestety chronicznie go brakuje.
ostatnio mam z tymi Markami, że niemal pod każdym mogłabym napisać to samo, więc poziom w miarę utrzymany na jednym stopniu. trafią w taką przestrzeń intymności pomiędzy tekstem a czytelnikiem, do której autor nie ma już dostępu.
"każdy koncert milknie", a czy twój cykl ma jakiś koniec?
Zataczasz krąg nakazem milczenia, to mi się podoba w zestawieniu z tytułem. I wiesz, jawi mi się ten tekst jako przekonywanie bardziej siebie niż adresata, wypowiedzenie głośno prawd do kogoś, tylko po to aby samemu je bardziej przyswoić.
" Gdybyś miał powiedzieć mi prawdę - lepiej
nie mów nic, bo nikt nie raczył mnie uprzedzić." - bez "mi", bo dalej "mnie"; poza tym masz blisko zestawione "nic" i "nikt", więc tym bardziej lepiej przyciąć o to, co zbędne.
Potem "to" powtórzone, a nie wydaje się koniecznym taki zabieg.
"...trzeba stawać na ostrzu noża, a wtedy
pozostaje już tylko wrażenie, że świat ma tendencję do wyostrzania
się (choć tępotę mamy we krwi)." - świetny fragment
" Przecież całe życie przed tobą, więc się opamiętaj
w porę, bo przyjdzie czas, uwierz mi, że będzie o jedną
półprawdę za późno, więc się opamiętaj, mówię ci, a ty
dalej brniesz w tę breję, co się ją nazywa breją, bo słów
już brak, ale nie z powodu, tylko z człowieczeństwa." - znów nieusprawiedliwiony natłok zaimków. O ile rozumiem zabieg z "w tę breję" i "co się ją nazywa breją", o tyle reszta do przemyślenia. Za to podoba mi się powtórzenie "więc się opamiętaj" - pewnie to ma jakąś fachową nazwę...
Od drugiej strofy mam też odczucie nadużycia "się", ale może mi "się" tylko wydaje :)
Pozdrawiam.
Dwa przeczenia obok siebie to też nie przypadek:)
Niemniej dziękuję za wnikliwą analizę, Asiu- to ważne, że widzisz takie rzeczy i dobrze, że masz własne poczucie estetki. Wielu osobom niestety chronicznie go brakuje.
"każdy koncert milknie", a czy twój cykl ma jakiś koniec?
Zaloguj się Nie masz konta? Zarejestruj się