Ironia (wiersz klasyka)

Norwid Cyprian Kamil

I
Żeby to można arcydzieło
Dłutem wyprowadzić z grubych brył
I żeby dłuto nie zgrzytnęło
Ni młot je ustawnie bił a bił!...

II
Żeby to tchem samym harmonii
Można było kręcić wozów oś;
I bez s-krzypnięcia wstecz ironii,
Żeby się udało zrobić coś...

III
Oh! jakże spałby sobie człowiek
Wyższy nad skargi ustawiczne;
Lecz cóż? gdy jeszcze i u powiek
Roz-siędą się sny ironiczne!!...

IV
Uczucie zwiedza bez ironii
Szlaki bite cudzym cierpieniem;
Lecz kto był piérwej tam, wié o niéj,
Że jest - koniecznym bytu cieniem.

V
Ty myślisz może, że wiek złoty,
Bez walk, sam przyjdzie do ludzkości? -
A gdzież?... powiodą piérw te cnoty,
Od których cofa strach śmieszności!...




Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 156 wyświetleń
przysłano: 4 czerwca 2009

Norwid Cyprian Kamil

Inne teksty autora

Czasy

Norwid Cyprian Kamil, wiersz klasyka

Daj mi wstążkę błękitną...

Norwid Cyprian Kamil, wiersz klasyka

Bema pamięci żałobny-rapsod

Norwid Cyprian Kamil, wiersz klasyka

Fortepian Chopina

Norwid Cyprian Kamil, wiersz klasyka

Jesień

Norwid Cyprian Kamil, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło