Literatura

Góry (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Nad wszystkich i nad wszystko ja was miłowałem,

o góry, wieczny szukacz bezwiedny nadżycia  -

dziś wiem, czego pragnąłem - z przedczasu ukrycia

wstała dusza i moim oblekła się ciałem.

 

Ogień, wiatr, mgły i deszcze, zewrzała upałem

płyta skalna, przepastne krze nie do przebycia,

pustynie i otchłanie, burz ciągnących wycia:

wszystko to w moim sercu wyżłobione miałem.

 

witałem tak dzicz świata, jak znajomą dawną,

jako moje siedlisko jedynie prawdziwe,

nic nie było mi obce, dłonią moją sprawną

 

chwytałem igłę skały i wicher za grzywę,

ale to było dawno, bardzo, bardzo dawno -

wczoraj mi i lat bezmiar temu - równo żywe.


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
Mów do mnie jeszcze
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca