Literatura

IX- (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

 

Struna po strunie pęka, kwiat po kwiecie

więdnie i ginie, blask kona po blasku,

coraz jest ciszej, ciemniej i bezwonniej.

 

Coraz jest smutniej... Na kłos padły śniecie,

na łany śnieg padł. Próżno - - nikt pobrzasku

nie wróci dniowi, co się w pomrok kłoni.

 

Próżno po wiośnie czekać tych wiosennych

ożywczych wiatrów, siejących w świat rosą,

niosących z sobą dźwięk, swiatło i wonie - -

 

nie przyjdą z tajni gdzie legły, bezdennych,

nie wstaną, słodkich wzruszeń nie przyniosą,

nie zadrga serce ani krew zapłonie...


dobry 1 głos
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
tomik Nie wierzę w nic
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Podczas wiatru z Tatr
Kazimierz Przerwa - Tetmajer
Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala
Kazimierz Przerwa- Tetmajer
Ja, kiedy usta
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
A kiedy będziesz moją żoną
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
II-
Kazimierz Przerwa-Tetmajer
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca