Konaj me serce (wiersz klasyka)

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

KONAJ, ME SERCE...
 
Konaj, me serce - - po co żyć ci dalej?
Żadne z twych pragnień nigdy się nie iści - -
wrze j, aż cię ogień wewnętrzny przepali,
i uschnij, na kształt oderwanych liści.
 
Milcz i umieraj. Ileżeś to razy
zadrgało próżno; klątwy ileżkrotne
na twe szalone rzucałeś ekstazy,
i znów milczało - - dumne i samotne.

Ale tej nocy posępnej i sennej
nie zdołasz milczeć, szał buntu cię zrywa,
z milczenia twego powstajesz Gehenny,
na ustach twoich drga klątwa straszliwa...
 
Gdyby ta klątwa zmieniła się w gromy,
skały się skruszą i spłomieni morze,
zadrży sklep niebios wiecznie nieruchomy,
gwiazdy zeń runą w przepaść...


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
623 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Kazimierz Przerwa-Tetmajer

Inne teksty autora

Lubię, kiedy kobieta...

Kazimierz Przerwa - Tetmajer, wiersz klasyka

tomik Nie wierzę w nic

Kazimierz Przerwa - Tetmajer, wiersz klasyka

Podczas wiatru z Tatr

Kazimierz Przerwa - Tetmajer, wiersz klasyka

Marsz zbójecki ze Skalnego Podhala

Kazimierz Przerwa- Tetmajer, wiersz klasyka

Ja, kiedy usta

Kazimierz Przerwa-Tetmajer, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło