20 lat Wywroty

W ruinach świątyni (wiersz klasyka)

Leopold Staff

 

 

Czym zbłądził między swojej świątyni kolumny.
Których czołom czas stary odebrał trud dumny
Dźwigania nade mną pował pod niebo Hellady?
Kto wwiódł mnie tu szyderczo, abym, gniewny, blady,
Na gruzach swej świątyni, padłej w chwastów sploty,
Czuł - zbudzony - przedwieczną boskość swej istoty,
A stał tak bez wielkości, godnej mieć świątnicę?
Jakie me boskie imię było? Jakie lice?
Nie pomnę już. Zbyt długo musiałem pić z Lety.
I nie wiem, jakie gaje i świętych gór grzbiety
Dźwigały me posągi tam, gdzie dziś przeciwne
Losy niepamięć szczepią i gaje oliwne,
Nie wiem, kto z nieśmiertelnych był mi tajnym wrogiem,
Gdym był swych snów pogańskich strąconym dziś bogiem.


Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
250 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Leopold Staff

Inne teksty autora

Kochać i tracić

Leopold Staff, wiersz klasyka

Polsko, nie jesteś ty już niewolnicą

Leopold Staff, wiersz klasyka

Rzeczywistość

Leopold Staff, wiersz klasyka

Bonaccia

Leopold Staff, wiersz klasyka

Na ruinie

Leopold Staff, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło