*** (Jak długo depczę ziemię...) (wiersz klasyka)

Josif Brodski

***

Jak długo depczę ziemię, poznać po obcasie.

Pajęczyny też nie da się palcem zdjąć z czoła.

Donośne kukuryku raduje tym właśnie,

że brzmi jak brzmiało wczoraj.

Ale i czarne myśli gęstnieją, nawisłe

jak kosmyk, gdy horyzont brwi skośnie przekreśli.

I przestaje się miewać sny – byle mniej istnieć,

rzadziej się zdarzać, nie zaśmiecać reszty

czasu. Uboga ulica z uporem

pcha się w oczy, wystając godzinami w oknie:

to jej pamięć przechowa wygląd lokatora,

a nie, jak skłonny był sądzić, odwrotnie.

I, w czterech ścianach krążąc jak w tańcu szamana,

tocząc się niby kłębek z rogu w róg,

motam na siebie pustkę, aby dusza miała

jakieś pojęcie o tym, co wie Bóg.

 

(przekład – Stanisław Barańczak)


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 136 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Josif Brodski

Inne teksty autora

*** (Zastępowałem w klatce...)

Josif Brodski, wiersz klasyka

W stylu Horacego

Josif Brodski, wiersz klasyka

Pieśń bez muzyki

Josif Brodski, wiersz klasyka

Pieśń na powitanie

Josif Brodski, wiersz klasyka

Piosenka

Josif Brodski, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło