Sto sonetów o miłości - LXXXIV (wiersz klasyka)

Pablo Neruda



I znowu, kochana, w sieciach dnia wygasają

prace, koła, ogniska, rzężenia, pożegnania

i nocy oddajemy kołyszącą się pszenicę,

którą południe zebrało ze światła i ziemi.

 

Tylko księżyc pośrodku swej nie tkniętej stronnicy

podtrzymuje kolumny niebieskiego zalewu,

mieszkanie nabiera powolności złota

i trudzą się, trudzą twe ręce przygotowując noc.

 

O kochana, o nocy, o kopuło zamknięta rzeką

nieprzeniknionych wód w mroczności nieba,

które ukazuje i pogrąża swoje burzliwe grona

 

aż stajemy się tylko samotną, ciemną przestrzenią,

kielichem, w który sypie się popiół niebieski,

kroplą w pulsowaniu powolnej i długiej rzeki.

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
1 648 wyświetleń
przysłano: 5 marca 2010

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło