Literatura

Hymn poranny (wiersz klasyka)

Baran Józef

 

 

o ogniu wzmagający pragnienie

wodo je gasząca

o ziemio przychylna mi pod słońcem

powietrze służące

tak wiernie

i niedostrzegalnie

za każdym oddechem



o niebo drogo czysta radości istnienia

domie obłoku chwilo która mijasz

czy nie należy wam się

uśmiech dziękczynienia

za to że trwacie przy mnie

prawie bez wytchnienia



i wciąż się jeszcze zjawiacie

jak na zawołanie

po każdym przebudzeniu

z brzasku migotaniem



o święta - która nigdy

mi nie spowszedniejesz

boś tak naprawdę tylko

drogocennym snem -

ziemio bańko tęczowa

którą zdmuchnie śmierć


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 5 marca 2010

Baran Józef

Inne teksty autora

Ballada zimowa
Baran Józef
dopóki jeszcze
Baran Józef
Jak szybko jak łatwo
Baran Józef
Piosenka zauroczonego
Baran Józef
Bajka o kotach
Baran Józef
Ballada listopadowa
Baran Józef
Ballada o emigrantach
Baran Józef
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca