Sztuka dom (wiersz klasyka)

Baran Józef

 

 

podnosi się kurtyna drzwi

tata przebrany za pana młodego

przenosi przez próg mamę

piękną jak lilija



z tyłu publiczność goście weselni

kapela gra marsza

kurtyna opada



kurtyna podnosi się

zapadają wieka trumien

znika dziadek wystrojony w garnitur

jak kamień w wodę babka wpada w wieczny sen

kurtyna opada



podnosi się

krzyk siostry w kolebce

kurtyna

podnosi się

brat z rączek

kurtyna

odmykają się moje powieki



kurtyna podnosi się

z krzesła ojciec przebrany

za starego chłopa

błogosławi młodą parę kłania się

schodzi ze sceny podłogi

kurtyna



drzewa z sadu zaglądają na jednej nodze

przez szyby klaszczą w liście

- to wszystko

było wczoraj

upiera się matka


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
picock
picock 7 lutego 2019, 12:11
Ale beka
3 004 wyświetlenia
przysłano: 5 marca 2010

Baran Józef

Inne teksty autora

Ballada zimowa

Baran Józef, wiersz klasyka

dopóki jeszcze

Baran Józef, wiersz klasyka

Jak szybko jak łatwo

Baran Józef, wiersz klasyka

Piosenka zauroczonego

Baran Józef, wiersz klasyka

Ballada listopadowa

Baran Józef, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło