Bransolety (wiersz klasyka)

Stanisław Grochowiak

Opowiadała mi babcia bransoletkę:
- Pewna żmija
Nosiła ten klejnot nad kostką
Poniżej kolana
Więc dziadek – wracając z Paryża –
Przywiózł babci lornetkę z kości słoniowej.

- Bransoletki są dobre na raka -
Spowiadał się śmiertelny wujek.
Owijając starannie nerki skórką zajęczą.

- A co przede wszystkim wynieśc z ognia i dymu? -
Wołał Buchwald, cywil żołnierskiego powstania.
Ledwo obrączkę
Dała mi pocieszająca żona

Klejnoty rozkłądam na świetlistym obrusie.
Popatrzcie.


słaby+ 2 głosy
1 osoba ma ten tekst w ulubionych
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Grochowiak
Grochowiak 10 pazdziernika 2003, 16:08
Dupa sraka!!!
Grochówka
Grochówka 26 marca 2019, 10:06
Wyrażaj się młody człowieku. Pozdrawiam
3 154 wyświetlenia
przysłano: 26 września 2012 (historia)

Stanisław Grochowiak

Inne teksty autora

Haiko...

Stanisław Grochowiak, wiersz klasyka

Ogród

Stanisław Grochowiak, wiersz klasyka

Góra

Stanisław Grochowiak, wiersz klasyka

Święty Szymon Słupnik

Stanisław Grochowiak, wiersz klasyka

Franz Kafka

Stanisław Grochowiak, wiersz klasyka

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło