Sęki w podłodze tworzą czas perwersji (wiersz)

Anathema

Sęki w podłodze tworzą czas perwersji





na deskach tej podłogi słoje narysowane są
czasem. czasem też odbija mi się ( wybacz to prostactwo) zjedzonym
przed godziną kawałkiem tuńczyka. ravi schankar
przysiadł z boku i wycina hołubce na swojej
sitarze. marzę. ta nuta odgrywa tu rolę istotną,
a beknięcie moje jest tylko synkopą podkreślającą rytm.
nie przeczy wyobraźni , a tylko ją podkreśla.

ten kalifornijski merlot jest dzisiaj bardziej gorzki od
ragi naszego guru . spokojnie. dźwięki napełniają powieki
wzbudzając dreszcze. jeszcze nie czas. poczekajmy.
ważne jest zachowanie dystansu do
własnych lęków.
mówisz. głaszczesz słowem mój kark i drapiesz
językiem pośladki. piszesz runy na skórze łona.
kona czas. oddaje tobie wszystkie nuty.

perwersja to mistyczna przystań markiza.
uczy nas subtelności bo chodzi wszak o to,
by zajrzeć za zasłonę gorącego wosku.
stajemy coraz szybciej , a miejscem dłoni zaciśniętej w pięść,
niekoniecznie broda wroga.
rozkosz niejedno ma imię. zamknij oczy . czuj ból.
to twój nauczyciel życia. to twój anioł




rzeczy niewidzialne budują nam dom.
rozjaśniamy go blaskiem świec. dziwna jest ta miłość
z kolczykami w sromie, gdzie szaleństwo ogranicza
granica rozsądku.
podłoga ciągle śpiewa trzaskiem mantr.
kryshnę na świadka
że dobrze nam razem

dobry– 13 głosów
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
ew
ew 19 pazdziernika 2007, 06:36
jeden z tych wierszy , którego się nie chce przeczytać powtórnie , przy którym się nie chce pozostać przez dłuższą chwilę , bo wywołuje niesmak i trzeba odczekać , bo i tak zapadnie w myślach jako ten nierozpracowany i jeszcze się do niego wróci , bo będzie wiercił umysł tym nierozpracowaniem i spokoju człowiekowi nie da .
estel
estel 19 pazdziernika 2007, 10:14
i to jest porządny tekst. nie bardzo mam odwagę powiedzieć, że to wiersz, znowu podpadasz pod eksperymenta jakoweś. ;) co mi się nie podoba to "perwersja" w tytule i anioł w wersach. poza tym cieszę się, że nie widzę tu zakochanych trzymających się za łapki pod byle drzewem. przecież i tak im dobrze... :)
tak więc poczekamy aż ew wróci i rozpracuje, bo ja już to zrobiłam. chyba. :)
zieloneciele
zieloneciele 19 pazdziernika 2007, 11:32
przyjemnie znow przeczytac.
niesmak?we mnie zadnego on niesmaku nie wywolal.no ale moze to ze mna cos nie tak jest.
zachwycona jestem.
no i znow na podlodze.
:)
forres 19 pazdziernika 2007, 13:47
łona - kona i Viva la Częstochowa. miś, co Ty?:)
wielokropki - ble.
no i że se pozwolę, masz "delikatny" problem ze spacjami. bałaganiarstwo psze Pana.
jak dla mnie do poprawki.
momentami przegadałeś. się zdarza...ale ogólnie podoba się. ma treść, ma obrazy i chce się je widzieć.

ale
skończyłabym na "czuj ból"
reszta idealnie do następnego wiersza.

tak se jakoś:)


Sęki w podłodze tworzą czas perwersji

na deskach tej podłogi słoje narysowane są
czasem. czasem też odbija mi się ( wybacz to prostactwo) zjedzonym
przed godziną kawałkiem tuńczyka. ravi schankar
przysiadł z boku i wycina hołubce na swojej
sitarze. marzę. ta nuta odgrywa tu rolę istotną,
a beknięcie moje jest tylko synkopą podkreślającą rytm.
nie przeczy wyobraźni , a tylko ją podkreśla.

ten kalifornijski merlot jest dzisiaj bardziej gorzki od
ragi naszego guru . spokojnie. dźwięki napełniają powieki
wzbudzając dreszcze. jeszcze nie czas. poczekajmy.
ważne jest zachowanie dystansu do
własnych lęków.
mówisz. głaszczesz słowem mój kark i drapiesz
językiem pośladki. piszesz runy na skórze łona.
kona czas. oddaje tobie wszystkie nuty.

perwersja to mistyczna przystań markiza.
uczy nas subtelności bo chodzi wszak o to,
by zajrzeć za zasłonę gorącego wosku.
stajemy coraz szybciej , a miejscem dłoni zaciśniętej w pięść,
niekoniecznie broda wroga.

…rozkosz niejedno ma imię. zamknij oczy . czuj ból.
to twój nauczyciel życia. to twój anioł …



rzeczy niewidzialne budują nam dom.
rozjaśniamy go blaskiem świec. dziwna jest ta miłość
z kolczykami w sromie, gdzie szaleństwo ogranicza
granica rozsądku.
podłoga ciągle śpiewa trzaskiem mantr.
kryshnę na świadka
że dobrze nam razem…
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 14:41
A ja nie widzę powodów do zachwytu. Przypomniasz mi tym „wypłoszem” (niech mi kolega Mithril-Urughai wybaczy i nie wiesza na suchej gałęzi) podobny płód Twej intelektualnej perwersji, mianowicie „Zależności poetycko-onanistyczne”. Wybacz, ale zarówno tamten tekst, jak i ten nie czynią z połączonych w nich słów – poezji. Wpisujesz się takimi tekstami w formę kwiecistej gawędy i to raczej z samym sobą, z podniecającymi (tylko kogo? – chyba właśnie wyobraźnię podmiotu?) wrażeniami. Nie dzielisz się z czytelnikiem czymś naprawdę wartościowym i głębiej zapadającym w serce. Trafnie zauważyła Ew – potrafisz i tak, o ile nie dopada Cię wspomniana potrzeba prowokacji. Czy sztuka musi opierać się na prowokacji? Czy jest w tym tekście coś bardziej wartościowego, coś bardziej odkrywczego, niż w „Kwiatach zła” Baudleaire`a? Czy kluczem do popularności ma być dziś tworzenie z wykorzystaniem mieszanki określeń na fizjologiczne reakcje kontrolowane ( lub nie) organizmu, jakichś nie wiadomo czemu służących, niejasnych strzępków nawiązań do hinduizmu (może miały zbudować egzotyczny klimat?), ale za to znacznie jaśniejszych do libertyńskiej postawy markiza de Sade. No, jeśli zakładasz, że podobnie jak on swym utworem odkrywasz pierwotne instynkty umysłu, to Marek powiem z żalem, że on już to odkrył przed Tobą. I nawet to, że piszesz „rzeczy niewidzialne budują nam dom. dziwna jest ta miłość z kolczykami w sromie, gdzie szaleństwo ogranicza granica rozsądku” ( a swoją drogą ogranicza – granica?) – nie ma w tej myśli ponad to, co już powszechnie wiadomo, a jedynie smutna prawda powtórzona za de Sadem, że żyją w nas dzikie zwierzęta, a mroczne żądze kiełzna jedynie munsztuk narzucony przez kulturę i wychowanie.
Znacznie bardziej cenię Cię za Spinozę – tam rzeczywiście była intelektualna uczta. Tu – niestety nie widzę nic głębszego.Spacje - powtórzętylko tu za forres - do luftu. Nie kupuję tego tekstu.
zieloneciele
zieloneciele 19 pazdziernika 2007, 14:57
a ja lubie rowniez i ten drugi utwor.
kurcze.i tu i tam jakos prowokacji dostrzec nie moge.
no ale moze ja mam skrzywione postrzeganie.sie mi wszystko naturalnym zdaje.
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 15:08
Bo cielaczku czasem potrzeba stanąć sobie z boku. I może nabrać trochę dystansu? ;p Naturalność nie ma nic wspólnego z tym, o czym pisze Anathema w swoim "wypłoszu". Ale może to ja mam skrzywione postrzeganie? ;p
electricdog
electricdog 19 pazdziernika 2007, 16:39
piszesz runy na skórze łona.
kona czas.-tylko to wywal.
ekhem, ekhem.
jak nie banałem go , to prowokacją, tak?
a może by najpierw zgryźć, strawic i beknać?
wtedy widzi się.więcej. przeciez to nie szaleńczy wytwór szczeniaka, jakie mi się zdarzają, tylko coś prawdziwego. poezja to nie tylko pięknie utkane serwetki, którymi ma się ochote ozdabiac telewizor (metafora świata i poszukiwania piękna w pandemonium jego, prosze docenic ) to również to, co wchodzi jak palec w dupe, cudzy palec, i az ci niewygodnie do urzygania. taaaaak. czasem trzeba, czasem tego właśnie ludzie potrzebują. czyta prawda, a nie. trochę bez sensu wyszło, trudno.
acha, i kazda prawda, nawet jesli odkryta wczesniej przez miliony, trafiajaca w nas z jasnościa komety, ma prawo zostac nazwaną czymś NOWYM. bo to za kazdym razem jest nowe. za kazdym. szalone sa moje klucze.
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 17:23
Daleka jestem od serwetek zbierających kurz na telewizorze Elektryczna Młoda Damo. Mam prawo do własnego zdania i będę go bronić - poezja i cudzy palec w dupie mają się do siebie tak, jak wyświechtany kwiatek do kożucha. Może być niewygodny temat, ale bez przesady - dziś wszystko jeest do zarzygania oczywiste i mamy taką demokratyczną wolność w sztuce, że nawet spreparowane zwłoki ludzkie mogą być wystawiane na wernisażu jako znak wielkiej nowoczesnej sztuki. Jak ktoś uważa, że precz z granicami - proszę bardzo. Dzieło sztuki, a tym jest też utwór poetycki, łączy w swoim pojęciu dwie sprawy - umiejętności i pomysł. I tak same umiejętności nie wystarczą, tak jak i sam pomysł [patrz - sztuka nowoczesna ] nie wystarczy. Mimo pomysłu i umiejętności - dzieło sztuki musi przykuwać uwagę.Nie mówię o żadnym skandalu, ani nawiązaniu do wszem i wobec znanych emocji - takich, jak np. miłość. Sztuka to metafizyka, to emocje które można uchwycić jedynie przez dane dzieło, a nie poprzez odnoszenie je do czegoś innego. Dzieło nie może też być tylko środkiem, musi łączyć w sobie jakby cel i środek. Środkiem może być Aushwitz z klocków lego, ale środkiem i celem jest już Krzyk Muncha, ponieważ on przeraża w taki sposób, w jaki nic innego nie potrafi.. Mało tego - sama scena jest tak abstrakcyjna, tak przesiąknięta strachem i metafizyką, że nie można jej pomylić z czym innym... Dla mnie "wypłosz" Anathemy ma jedynie cechy środka...
estel
estel 19 pazdziernika 2007, 17:40
ej. coś nie tak. tu są same kobiety. zawołajcie no mi tu kogoś z paskudnej płci, bom ciekawa męskiej opinii. :)
przecież krew się burzy w człowieku jak się to czyta! to nie jest brudny zapis byle fizjologii. jest wpisana poezja w ten tekst, nie unikajmy mocnych słów, w tym przypadku niczego (a raczej nikogo) nie kaleczą. jest w tych słowach ciepło nieskrępowanego uczucia. to nie subtelność, ale jest naturalnie, szczerze jest.
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 17:46
estel... fizjologia to beknięcia... miłość jest sztuką ;p
estel
estel 19 pazdziernika 2007, 18:04
to jest dobry wiersz. :P
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 18:11
I każdy ma prawo do swego zdania ;p i własnej estetyki i wrażliwości.
zieloneciele
zieloneciele 19 pazdziernika 2007, 18:11
no ja tez mysle ze milosc jest sztuka.wiecej.mam nieodparte wrazenie iz tutaj sztuka ta zostala pieknie opisana.
ja rozumiem Beatko.Ciebie zniesmaczyly te bekniecia.
ale przeciez poza tym nie ma tu nic hmm....brzydkiego.
ja tu nawet subtelnosci widze rozne:P
Marek Dunat
Marek Dunat 19 pazdziernika 2007, 19:13
o kurcze ! sie porobiło . :D no to ja jako winowajca popełnionego - cytuję ,, wypłosza,, postaram się coś wyjaśnić . najpierw może technicznie: ew. z radością konstatuję ,że tekst Tobą wstrząsnął i zamierzasz do niego wrócić . szanowna kobieto forres- a jakaż to częstochowa w wyrazach , które raczysz przytaczać ?
w dwóch miejscach uzyłem powtórzenia mającego nadać klimat wersom i wzbudzić pewna dysharmonie w gadany było niebyło tekst . jedno miejsce to dwa pierwsze wyrazy drugiego wersu , gdzie czasem ma zupełnie inne znaczenie , a drugie to właśnie miejsce przez Ciebie cytowane . ja nie wiem dlaczego potraktowałas to jako rym ? gdybył zapisał w sposób : czas kona , myslę ,że mogłabyś zarzucić mi częstochowszczyznę , ale ja uniknać chciałem rymu i właśnie taką kolejność zastosowałem - uzyskując tym samym efekt pewnego złamania i jednocześnie upłynnienia tekstu . to przecież zabieg znany w poezji - szczegónie tej z przełomu lat 60- 70 ub . stulecia . piszesz też jakoweś słowa o bałaganie . i tu się zgodzę - ten bałagan miał być . bez niego tekst byłby całkiem inny . następna sprawa - piszesz , że powinienem zakończyć frazą ,, czuj ból,, . otóż nie . ten cytat - bo jest to cytat zapisany kursywą pasuje mi tam w całości , a anioły go wieńczące zmiękczają troszkę sytuacje i o to właśnie mi chodziło . tak chciałem , tak jest . zgodzę się z Toba co do kropeczek - wystrzegam się ich jak tylko moge , ale czasem to silniejsze ode mnie . zabieram je zaraz. no to tyle do Ciebie szanowna forres(zauważ ,że bez T ;) ).
a teraz do Beatki . otóż mylisz się Moja Droga sądząc ,że obrazy , które przedstawiłem to wymysł tylko wyobraźni . to realne i rzeczywiste chwile , które mniej lub bardziej umiejętnie opisałem . one BYŁY NAPRAWDĘ . to nie prowokacja - to prawdziwy kawałek życia , miłości , seksu . tak też się kocha . niektórym sprawia to przyjemność . zarzucasz mi używanie brzydkich , czy ładniej ,, niecenzuralnych słów na okreslenie czynności fizjologicznych . owszem można uzyc subtelnego słowa ,, defekacja,, zamiast mówic o sraniu , ale w niektórych sytuacjach takie subtelności szkodzą. gdybym tutaj napisał o ,, odbiciu się gazami żołądkowymi,, skłamałbym . peelka po prostu sobie bekneła. tak radośnie , naturalnie , aprobując swoja niedoskonałość. nawiązanie do hinduizmu też jest nieprzypadkowe. grała wtedy kapelka Georga Harrisona Radha Kryschna Temple . i tam na sitarze grał Ravi . i tak po kolei mógłbym się odnosic do kolejnych zarzutów ,ale po co . to co zamieściłem , to tylko krótki tekst . nie żadna tam filozofia , choć niektórzy markiza de Sade traktują jak jednego z filozofów. to normalny tekst . do jednych trafia , do innych nie . i chodzi o to byśmy się ładnie różnili . bo dzięki temu świat będzie ciekawszy i lepszy . dziękuje Wam za słowa krytyki i pochwały . to cenne dla mnie . nie wiecie nawet jak bardzo . :)
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 19:36
Ja niczego podobnego Poeto Sęków Podłogi nie twierdziłam. Na pewno nie przypiszesz mi jednoznaczności w stwierdzeniu, że ten utwór to tylko wytwór wyobraźni. Napisałam słowo "wyobraźnia" w zupełnie innym kontekście. Otóż obrazy tu przedsawione przez Ciebie podniecają "wyobraźnię podmiotu", którą poniekąd utożsamiam z Twoją ;p A wyobraźnia ma to do siebie, że żywi się obrazami doskonale zanymi z rzeczywistości i projektowanych doświadczeń. Dobrze myślę? :)
electricdog
electricdog 19 pazdziernika 2007, 20:25
omamo, ja się już zgubiłam.
Marek Dunat
Marek Dunat 19 pazdziernika 2007, 21:00
spokojnie kobiety miłe . to tylko słowo jest . :D nie ma co sie gubić , trzeba przyjąć , lub odrzucić .
electricdog
electricdog 19 pazdziernika 2007, 21:10
ja przyjmuję.
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 21:12
To już idziemy do urn? ;p
ataraksja
ataraksja 19 pazdziernika 2007, 21:44
Ach, sądzę, że po tak wyczerpującej dyskusji nie ulega wątpliwości, że świat powinien zobaczyć i ocenić wartość sęków ;P
hewka 20 pazdziernika 2007, 21:51
:)) nic sie nie porobilo, to dobry kawal poezji... hmm.. i nic Ci wiecej nie napisze, slonka i serdeczne leca:)))))
454 wyświetlenia
przysłano: 18 pazdziernika 2007 (historia)
Marek Dunat

Marek Dunat Marek Dunat premium

19 Szczyrk
8 artykułów 82 teksty 22 prace 1 nagranie 7018 komentarzy
Od 2007 roku Marek był aktywnym członkiem naszej społeczności oraz opiekunem sekcji poetyckiej. Kochał poezję i nie wyobrażał sobie życia bez niej. Był jednym z głównych organizatorów zjazdu Wywroty w Szczyrku, ale przede wszystkim był jednak…
Zasłużeni dla serwisu

Inne teksty autora

miejsca

Marek Dunat, wiersz

pani Waleria odchodzi

Marek Dunat, wiersz

reportaż o Linio i Franco

Marek Dunat, wiersz

świętość

Marek Dunat, wiersz

apokalipsa numer czternaście

Marek Dunat, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło