Powrót (wiersz)

Jakub Sroka

z radością oddałem się miastu

po dłuższym niepobycie

żal za nim osiadł mi w przełyku

ciepłobrązowym lenistwem prowincji

 

ale znów tu jestem

by eksplodować stalowym konturem

w plastik wtopić 

neonem zarżnąć oddech miarowy

tirem rozjechać urocze łąki

spokojne domy i matki z dziećmi

na koło wziąć

a auta

rozdepcze mnie wściekłe gadookie stado

parabole rozmów przeszyją na wskroś telefonicznie

już przeciąga się milion wolt z rozkoszą

niech spali na popiół

niech zwęgli was i wszystko

wali w łeb kobiet afiszowa bliskość

zjedzą mnie

oddechem wzrokiem śniegiem na języku

cysterną wódy (wasze zdrowie !)

wbijam w elektrownie

będzie schlane całe miasto

majakami żarówek

 

dziś bal na powrót więc

KŁANIAM SIĘ W PAS KAMIENNEMU PANU ! 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Paulina Wielbicka
Paulina Wielbicka 9 stycznia 2013, 10:00
Trochę mi tu Dytyrambem Tuwima powiewa, ciekawy tekst, choć drażni mnie w nim maniera patosu. Najbardziej chwalę: tirem rozjechać urocze łąki

spokojne domy i matki z dziećmi

na koło wziąć - bardzo taka dualistyczna kompozycja, pięknie zaczyna się, że tirem rozjechać łąki, później dzieci.Lubię takie przerzutnie, które są wielowersowe, ocierają się o grę słowem.
420 wyświetleń
przysłano: 8 stycznia 2013 (historia)
Jakub Sroka

Jakub Sroka

27 Jarosław
30 tekstów 8 komentarzy

Inne teksty autora

***

Jakub Sroka, wiersz

Ojciec

Jakub Sroka, opowiadanie

Mróz

Jakub Sroka, wiersz

Impreza

Jakub Sroka, wiersz

Przed oknem

Jakub Sroka, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło