Koń pani Berkley (1828) (wiersz)

arte

Piękno i ulotność natury skryta w kwiatach wiśni
aż do pierwszej krwi
trzeba łoić dupę króla Anglii,
aby potem arystokraci ustawiali się w kolejce
i dzięki takiej rekomendacji było można
dorobić się dużego majątku.

Rozkosz chłostania nabrzmiałych pośladków
ciągle jeszcze czerwonych,
od brzozowych rózg tworzy głód jest preludium
do dalszego rodzaju batów
z licznej kolekcji dominy Teresy Berkley.

Smagającej klientów z wyższych sfer
obojga płci zgodnie z ich życzeniem,
w zacisznym miejscu uciech na Charlotte Street.
Sam Jezus mógłby być jej klientem,
gdyby był przejazdem w Londynie
i miał wystarczającą ilość pieniędzy.

Kto wie, czy nie zasmakowałby w tym,
by wysokiej klasy guwernantka przeszkoliła

go w jednej z sal z licznymi narzędziami
do erotycznych tortur. Bijąc i mówiąc,
jaką szmatą jest, gdy druga w tym samym czasie
by mu ssała arie Bacha na strunie G.
Tworząc w ten sposób wyrafinowaną symfonię
rozkoszy i bólu.


niczego sobie+ 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
szanta
szanta 14 czerwca 2015, 15:22
:) Niezłe
abc
abc 14 czerwca 2015, 15:47
Dzięki, to się działo prawie dwieście lat temu
ale bohater pięćdziesięciu twarzy Greya przy Berkley
wydaje się uczniakiem, w tamtym czasie odbiór
tych rzeczy był całkiem inny niż teraz gdy wszystko
wydaje się akceptowalne.
Janusz Gierucki
Janusz Gierucki 14 czerwca 2015, 18:42
I jakże tu nie podziwiać wyobraźni damy i kunsztu rzemieślnika..-)
552 wyświetlenia
przysłano: 14 czerwca 2015 (historia)
abc

abc

49 Ziemia
298 tekstów 121 prac 287 komentarzy

Inne teksty autora

Timelapse

abc, wiersz

Z PAMIĘCI

abc, wiersz

Fuck machine

abc, wiersz

Stan zero

abc, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło