Literatura

zniekształcone obrazy (wiersz)

Yaro

każdą

łzę ważę na szalach
mierzę wartość 

 

w życiu pełnym barw 
kolorowych szkiełek
nieoczekiwanych chwil
karmię się spojrzeniami
cichych ciepłych pasteli

 

cieszy
 obecność i głos
 nucisz melodię

która nie ma refrenu


łapię wiatr w dłonie

chowam do kieszeni
kawałek chleba

 

wojna między kalką a papierem 


z kałamarza wylewam atrament
na parapet

wydziobuję nasiona

zwariowane dni w obecności szumów hałasu


w głowie głosy

schizofrenia zniekształcone obrazy

 


Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
przysłano: 10 pazdziernika 2016 (historia)

Inne teksty autora

Nigdy
Yaro
maj
Yaro
rozbitek
Yaro
Drzwi
Yaro
więcej tekstów »

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość

współpraca