dla Julii (wiersz)

Yaro

słońce zgasło 
nadziei płomień się tlił
pod powiekami 
zrujnowany dziecięcy niepokaźny świat

 

oddech upływał 
zimna blada skóra 

 

na stopach ziarenka piachu 
oblepiały ciało 
jak wielkie przybrzeżne kamienie 

 

ciężar pomiędzy życiem a śmiercią 
pod nogami miękki grunt
zapadałem się z tobą

 

wierzyłem że Bóg poda dłoń 

 

na rękach trzymałem cię 
wysłuchana prosta modlitwa 
obudziłaś się 

 

zaświeciło tysiące gwiazd

 

zabraniam ci odejść 
moja córeczko
 

uśmiechasz się

 


dobry 2 głosy
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować i oceniać teksty
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
Konrad Koper 2 sierpnia 2019, 21:27
Zajrzyj…
Krystyna Morawska
Krystyna Morawska 3 sierpnia 2019, 19:30
'zabraniam ci odejść
moja córeczko

uśmiechasz się'

Opuściłabym oczywistości i na tych trzech wymownych wersach kończę wiersz.
Yaro
Yaro 4 sierpnia 2019, 12:08
Dziękuję
95 wyświetleń
przysłano: 2 sierpnia 2019 (historia)
Yaro

Yaro

43 od Mikołaja Reja
1291 tekstów 1 pracę graficzną 663 komentarze
samotny wilk

Inne teksty autora

kolory jesieni

Yaro, wiersz

wojna

Yaro, wiersz

koniec lata

Yaro, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło