Usprawniliśmy naszą wyszukiwarkę.
Wypróbuj ją!

Joanna Krzepina
kraków

Landrynki

Joanna Krzepina

kursywa z filmu pt. "Kochankowie mojej mamy."

Jak będziesz moim bratem, to będziesz mnie mógł bić, ile zechcesz.

I. Na poligonie. 

Sekrety. Dołek w ziemi
wykładasz kwiatami, na to kawałek szyby, przysypane i już 
można rozmyślać, że ktoś nadejdzie, a wtedy
szukaj Sekretów, szukaj. 

II. Nadłącze.

Betonowy prostokąt nabierał ciepła, a oddawał cuda. 
Przy nim żółta tablica zakaz wysypywania DZieci.

III. Ważne daty i miejsca, jak to. 

Ksiądz przemawiał długo, ze smutkiem. Patrzył w krzaki,
miał sukienkę w groszki i sandały - 
tak samo, jak wlokący się za pudełkiem po butach
orszak żałobników, sieroty i wdowa po kanarku.
Tamtej małej było ładnie z warkoczami.






 

Inne teksty autora

o odległościach. tkanki

Joanna Krzepina 25 września 2011

papilarnienie

Joanna Krzepina 16 maja 2011

Obrządki

Joanna Krzepina 12 kwietnia 2011

kuluary

Joanna Krzepina 16 marca 2011

Kołyska

Joanna Krzepina 16 lutego 2011
rss więcej tekstów »
przysłano: 26 sierpnia 2010
opublikowano: 1 września 2010

0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
8
bardzo dobry
0
wyśmienity




Ir
Ir
Ir 26 sierpnia 2010, 11:39
Trzecia część jakoś najbardziej...może dlatego, że ciagle mam w pamięci pogrzeb chomika, jaki moje dziecko odprawiło w podobny sposób.
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór
Tomasz Smogór 26 sierpnia 2010, 11:59
To jest świetny film, co przytaczasz. Dobry wiersz.
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński
Marcin Sierszyński 26 sierpnia 2010, 12:03
Wschodnia dusza w tych wierszach, a wciąż o krok za daleko od "ośmielonej wyobraźni". Jakby cię coś powstrzymywało od puszczenia wodzów fantazji, spisania bardziej niepokojących obrazów, dodania sennych wydarzeń, nierzeczywistej symboliki.

Dlatego uważnie obserwuję, bo krok mimo wszystko jest krokiem.
Jacek
Jacek
Jacek 30 sierpnia 2010, 21:34
"DZieci." to nie literówka? Pytam tylko.

Zdecydowanie najlepsza część kończąca. Nie zgodzę się z Marcinem. Ty po prostu zdajesz się bazować na zupełnie innym materiale , niż ten wykorzystywany przez wszystkich. Idziesz w stronę jakiegoś specyficznego realizmu odczuć i nie gubisz się. Pielęgnuj swój styl, bo zaraz zaleje nas echo futurystycznych odmętów, a wówczas dobrze będzie do Ciebie wrócić.
Joanna Krzepina
Joanna Krzepina
Joanna Krzepina 31 sierpnia 2010, 10:12
dziękuję Wszystkim za słowo.
nie Jacku, DZieci to nie literówka. chodziło mi o tablicę, na której był pewien zakaz, jemu ktoś starł i przemalował dwie pierwsze litery. rzecz jasna, wcześniej było ..ieci ;)

pozdrawiam
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska
Justyna D. Barańska 1 września 2010, 10:11
przypomina mi Mrożkowe oblężone miasto i pogrzeb rybek (pierwszych i chyba jedynych ofiar), podczas którego ksiądz czy tam biskup wpadł do dołu. wprowadzenie absurdu i śmiechu przez łzy w trudne sytuacje jest warty braw, gdy jest udany. a tu się udało. chociaż śmiechu nie ma.
w każdym razie poruszająca sprawa, tak stać z boku i obserwować, jak można sobie poradzić.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze
Zaloguj się Nie masz konta?   Zarejestruj się
rss


Prześlij swoją opinię

Napisz do nas i podziel się swoimi uwagami lub sugestiami.
Twoje zdanie jest dla nas bardzo ważne.

wpisz wiadomość

podpis
adres e-mail

tylko jeśli chcesz otrzymać odpowiedź.

Wspomóż Wywrotę

Wywrota jest organizacją non-profit. Jeśli podoba ci się to, co robimy – wspomóż naszą działalność:
kwota:
Usługa realizowana jest przez serwis dotpay.pl obsługujący wszystkie popularne metody płatności.