Modlitwa stokrotna (wiersz)

silva

 

ani skargi ani złorzeczenia ani zbędnych pytań

choćby skąd wziął się ten wrogi chromosom

dlaczego oczy takie skośne i dolna warga wystaje

a nosek perkaty pod wąziutkim czołem które chroni

zbyt mało i ślina stale cieknie jakby zamiast łez

 

ale nikt tak nie umie się modlić jak on

 

Tatku nasz,

który jesteś w niebie:

śmiej się imię Twoje,

przyjdź kółeczko Twoje,

bądź woda Twoja jak w niebie,

tak i nas zmieni.

Chleba naszego pogodnego

daj nam dzisiaj.

I rozpuść nam nasze wino, 

jak i my rozpuszczamy w naszym winie gwiazdkę.

I nie budź nas na pogorszenie,

ale nas baw od tego rana.

Ja men.

 

- Syneczku, tyle razy cię uczyłam.

- Mamuniu, sam. Tak. Tylko.

 

i wtedy w jego uśmiechu przegląda się Bóg

 


0
fatalny
0
słaby
0
przeciętny
0
niczego sobie
0
wartościowy
3
bardzo dobry
3
wyśmienity
wyśmienity– 6 głosów
1 osoba ma ten tekst w ulubionych

Dodaj komentarz anonimowo lub zaloguj się
 
silva 25 września 2017, 22:01
SzymonieP, witaj i mnie i dzięki za słupek. Pozdrawiam.
silva 26 września 2017, 08:41
Ato i Jacku, dziękuję za słupki. Pozdrawiam.
silva 26 września 2017, 15:41
Yaro i Arkadiuszu oraz Margo, dziękuję za słupki. Pozdrawiam.
rss
114 wyświetleń
przysłano: 25 września 2017

silva

59 lat Ostrołęka
69 tekstów 193 komentarze

Inne teksty autora

Muzyka

silva, wiersz

To tylko my

silva, wiersz

Miał to być Herbert

silva, wiersz

Inaczej

silva, wiersz

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką prywatności.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do cookie w Twojej przeglądarce.

Zgłoś obraźliwą treść

Uzasadnij swoje zgłoszenie.

wpisz wiadomość


lub tradycyjnie
login lub email
hasło